Daniel zawsze był pracowitym człowiekiem, ale ostatnio wszystko wydawało się przytłaczające. Pracował jako księgowy w dużej korporacji w centrum miasta. Firma przechodziła dużą restrukturyzację i wszyscy byli zdenerwowani. Każdego ranka Daniel budził się z uczuciem ścisku w piersi. Bał się sprawdzać swoją pocztę, wiedząc, że będą nowe problemy. Jego obciążenie pracą podwoiło się w ciągu ostatniego miesiąca. Dwóch kolegów odeszło z firmy, a ich praca była teraz jego obowiązkiem. Daniel pracował podczas lunchu każdego dnia i często zostawał do ósmej wieczorem. Ledwo miał czas, żeby widzieć się z przyjaciółmi czy rodziną. W pewien czwartek po południu szefowa Daniela wezwała go do swojego gabinetu. 'Daniel, potrzebuję raportu kwartalnego do jutrzejszego ranka,' powiedziała. Daniel poczuł, jak serce mu zamiera. Raport zwykle zajmował trzy dni. 'Zrobię, co w mojej mocy,' odpowiedział Daniel, starając się ukryć panikę. Tej nocy Daniel został w biurze do północy. Jego oczy były czerwone od godzin wpatrywania się w ekran komputera. Pił filiżankę za filiżanką kawy, żeby tylko nie zasnąć. Następnego ranka Daniel dostarczył raport, ale czuł się okropnie. Jego ręce drżały i miał pulsujący ból głowy. Podczas spotkania Daniel nagle poczuł zawroty głowy i musiał usiąść. Kolega zauważył i zapytał, czy wszystko w porządku. 'Nic mi nie jest, po prostu jestem zmęczony,' skłamał Daniel. W ten weekend Daniel nie mógł wstać z łóżka. Jego ciało całkowicie się załamało z wyczerpania. Spał prawie szesnaście godzin bez przerwy. W poniedziałek Daniel podjął trudną decyzję. Poszedł do gabinetu swojej szefowej i zamknął za sobą drzwi. 'Sarah, muszę porozmawiać z tobą o moim obciążeniu pracą,' powiedział. Wyjaśnił, jak bardzo był zestresowany. Opowiedział jej o fizycznych objawach, których doświadczał. Sarah słuchała uważnie z zatroskaną miną. 'Daniel, nie miałam pojęcia, że jest tak źle,' powiedziała. 'Dlaczego nie przyszedłeś do mnie wcześniej?' Daniel przyznał, że bał się wydawać słaby. Myślał, że proszenie o pomoc zaszkodzi jego szansom na awans. 'To jest dokładnie błędny sposób myślenia,' odpowiedziała Sarah. 'Wypalanie się nikomu nie pomaga.' Razem stworzyli plan redystrybucji jego obciążenia pracą. Część zadań przekazano innym członkom zespołu. Inne terminy zostały przedłużone do bardziej realistycznych dat. Sarah zachęciła również Daniela do wzięcia wolnego. 'Nie wykorzystałeś żadnego dnia urlopu w tym roku,' zauważyła. Daniel wziął tydzień wolnego, żeby dojść do siebie i zresetować się. W tym tygodniu odwiedził rodziców na wsi. Robił długie spacery, czytał książki i spał bez budzika. Jego mama zauważyła, jak zmęczony wyglądał, kiedy przyjechał. 'Za dużo pracowałeś,' powiedziała, przytulając go. Pod koniec tygodnia Daniel czuł się jak inny człowiek. Jego energia powróciła, a umysł był jaśniejszy. Kiedy Daniel wrócił do pracy, wprowadził kilka zmian w swojej rutynie. Zaczął robić sobie porządną przerwę na lunch każdego dnia. Zamiast jeść przy biurku, wychodził na zewnątrz po świeże powietrze. Ustanowił też surową zasadę: żadnych maili służbowych po siódmej wieczorem. Na początku trudno było odciąć się od pracy. Daniel odruchowo sięgał po telefon. Ale stopniowo nauczył się znowu cieszyć wieczorami. Zaczął chodzić na siłownię dwa razy w tygodniu. Ćwiczenia pomogły mu uwolnić napięcie z ciała. Odnowił też kontakty ze starymi przyjaciółmi, których zaniedbywał. Spotykali się na kolacji w piątki, śmiejąc się i rozmawiając jak za dawnych czasów. Daniel zdał sobie sprawę, że relacje są ważniejsze niż jakikolwiek raport. Sześć miesięcy później sytuacja zawodowa Daniela poprawiła się diametralnie. Nadal ciężko pracował, ale w bardziej zrównoważony sposób. Nauczył się mówić nie, kiedy miał już pełne ręce roboty. Nauczył się też rozpoznawać sygnały ostrzegawcze stresu. Kiedy czuł się przytłoczony, działał zanim sytuacja się pogorszy. Jego szefowa Sarah powiedziała mu później, że jest dumna z jego postępów. 'Stałeś się dużo bardziej efektywnym pracownikiem,' powiedziała. 'Dbanie o siebie czyni cię lepszym w pracy.' Daniel często dzielił się swoimi doświadczeniami z młodszymi kolegami. Mówił im, żeby nie popełniali tych samych błędów, które on popełnił. 'Twoje zdrowie jest ważniejsze niż jakikolwiek termin,' mawiał. Patrząc wstecz, Daniel był wdzięczny za ten trudny okres. Nauczył go ważnej lekcji o równowadze i dbaniu o siebie. Czasami trzeba zwolnić, żeby iść naprzód.