B1sports11 minRead807 words101 sentencesAudio

Polish Story (B1)Wycieczka Rowerowa

This B1 Polish story is designed for intermediate learners. Click any word for instant translation and build your vocabulary as you read.

aboutStory

Maria i jej trzech przyjaciół wyrusza w pięciodniową wycieczkę rowerową przez wieś nad morze. Stawiają czoła wyzwaniom takim jak strome przełęcze górskie i deszczowa pogoda, ale także cieszą się pięknymi krajobrazami, lokalnym jedzeniem i spotkaniami z dzikimi zwierzętami. Przygoda wzmacnia ich przyjaźń i tworzy trwałe wspomnienia.

1 / 101
🇵🇱Polski🇬🇧English
Linked wordUnderlined wordOther words
Maria planowała wycieczkę rowerową od miesięcy. Chciała przejechać rowerem przez piękną okolicę ze swoimi trzema najlepszymi przyjaciółmi. Wycieczka miała trwać pięć dni i obejmować ponad dwieście kilometrów. Jej przyjaciele Tomasz, Lisa i Piotr byli doświadczonymi rowerzystami. Kupili nowy sprzęt rowerowy specjalnie na przygodę. Poranek ich wyjazdu był chłodny i mglisty. Maria sprawdziła swój rower po raz ostatni przed wyruszeniem. Spakowała do torby butelki z wodą, batony energetyczne i apteczkę pierwszej pomocy. Trasa pierwszego dnia miała prowadzić przez pagórkowate wzgórza i spokojne wioski. 'Czy wszyscy gotowi?' zapytała Maria swoich przyjaciół. Wszyscy entuzjastycznie skinęli głowami i zaczęli pedałować. Świeże poranne powietrze cudownie muskało ich twarze. Tomasz objął prowadzenie, ponieważ najlepiej znał trasę. Po dwóch godzinach jazdy zatrzymali się w małej kawiarni na śniadanie. Właściciel kawiarni był ciekawy ich podróży. 'Dokąd się wybieracie?' zapytał, serwując im kawę. Maria wyjaśniła, że jadą rowerami nad morze. Właściciel kawiarni polecił malowniczą trasę przez las. Podziękowali mu i kontynuowali podróż. Leśna ścieżka była zacieniona i chłodna. Ptaki śpiewały na drzewach nad nimi. Lisa zauważyła jelenia obserwującego ich zza drzewa. 'Patrzcie!' szepnęła, wskazując na piękne zwierzę. Zatrzymali się, żeby podziwiać jelenia, zanim zniknął w lesie. W południe dotarli do połowy trasy pierwszego dnia. Znaleźli spokojne miejsce nad strumieniem na piknikowy lunch. Piotr rozpakował kanapki, które przygotował poprzedniego wieczoru. Dźwięk płynącej wody był relaksujący po porannym wysiłku. Po lunchu sprawdzili mapę, żeby zaplanować trasę na popołudnie. Popołudnie przyniosło kilka wymagających wzniesień. Maria uważała strome podjazdy za trudne, ale satysfakcjonujące. Gdy dotarli na szczyt najwyższego wzgórza, mogli widzieć na kilometry. Widok na dolinę poniżej był zapierający dech. Zrobili wiele zdjęć, żeby zapamiętać chwilę. Zjazd ze wzgórza był szybki i ekscytujący. Tomasz osiągał prędkości prawie pięćdziesięciu kilometrów na godzinę. Późnym popołudniem dotarli do małego miasteczka, gdzie mieli spędzić noc. Zarezerwowali pokoje w przytulnym pensjonacie. Właściciel powitał ich ciepło i pokazał, gdzie bezpiecznie przechować rowery. Po prysznicu zebrali się w jadalni na kolację. Lokalne jedzenie było pyszne, a oni byli bardzo głodni po długiej jeździe. Podczas jedzenia omawiali najciekawsze momenty pierwszego dnia. Wszyscy zgodzili się, że leśna ścieżka była najlepszą częścią. Poszli spać wcześnie, bo potrzebowali odpoczynku na następny dzień. Drugi poranek przyniósł niespodziewany deszcz. Założyli kurtki przeciwdeszczowe i jechali dalej. Jazda w deszczu była trudniejsza, ale też bardziej pełna przygód. Drogi stały się śliskie i musieli być ostrożniejsi. Lisa prawie poślizgnęła się na mokrym zakręcie, ale udało jej się utrzymać na rowerze. W południe deszcz ustał i wyszło słońce. Para unosiła się z mokrych dróg, gdy słońce je ogrzewało. Trasa drugiego dnia prowadziła wzdłuż rzeki przez tereny rolnicze. Widzieli krowy pasące się na zielonych polach. Rolnik pomachał im, gdy przejeżdżali obok jego gospodarstwa. Popołudnie było spokojne, z płaskimi drogami, które ułatwiały jazdę. Robili dobre postępy i dotarli do zakwaterowania przed zachodem słońca. Tego wieczoru znaleźli małą restaurację z miejscami na zewnątrz. Obserwowali pojawiające się gwiazdy, jedząc kolację. Trzeci dzień był najtrudniejszy w całej wyprawie. Musieli pokonać przełęcz górską wznoszącą się na ponad osiemset metrów. Piotr miał trudności z stromym podjazdem i musiał robić kilka przerw. Przyjaciele czekali na niego i zachęcali go do dalszej jazdy. 'Dasz radę, Piotrze!' krzyknęła Maria z przodu. Po trzech godzinach wspinaczki w końcu dotarli na szczyt. Górskie powietrze było zimne, ale orzeźwiające. Widzieli śnieg na szczytach w oddali. Mała kawiarnia na szczycie sprzedawała gorącą czekoladę i świeże wypieki. Odpoczywali tam prawie godzinę, żeby odzyskać energię. Zjazd był jeszcze bardziej emocjonujący, niż się spodziewali. Kręta droga wymagała pełnej koncentracji. Dotarli do doliny właśnie gdy słońce zachodziło za górami. Czwartego dnia zbliżyli się do wybrzeża. Czuli zapach soli w powietrzu. Krajobraz zmienił się z górskiego na łagodne nadmorskie wzgórza. Przejeżdżali przez winnice i gaje oliwne. Miejscowy winarz zaprosił ich na degustację swojego wina. Wypili tylko mały łyk, bo musieli jeszcze jechać. Późnym popołudniem w końcu zobaczyli ocean. 'Oto i on!' wykrzyknęła Lisa z podekscytowaniem. Niebieska woda błyszczała w popołudniowym słońcu. Zjechali rowerami do małej wioski rybackiej nad morzem. W wiosce były kolorowe łodzie kołyszące się w porcie. Postanowili spędzić tam ostatnią noc przed finalnym dniem. Pensjonat znajdował się tuż przy plaży. Po kolacji spacerowali wzdłuż brzegu w świetle księżyca. Fale łagodnie rozbijały się o skały. Rozmawiali o wszystkich wspomnieniach, które stworzyli podczas tej podróży. Ostatni dzień wycieczki był słodko-gorzki. Cieszyli się z ukończenia podróży, ale smucili się, że się kończy. Ostatni odcinek prowadził nadmorską ścieżką z zapierającymi dech widokami. Widzieli kolorowe domy przytulone do klifów. Mewy latały nad nimi, wołając do siebie. W południe dotarli do celu podróży: pięknego nadmorskiego miasta. Zaparkowali rowery i uściskali się na znak świętowania. 'Udało nam się!' wykrzyknął Tomasz z radością. Przejechali rowerem ponad dwieście kilometrów przez góry, lasy i wzdłuż wybrzeża. Żeby to uczcić, poszli do restauracji na molo. Zamówili świeże owoce morza i wznieśli toast. 'Za przyjaźń i przygodę!' powiedziała Maria. Zgodzili się, że ta wycieczka rowerowa była jednym z najlepszych przeżyć w ich życiu. Obiecali sobie zaplanować kolejną wycieczkę razem w następnym roku.

Comprehension Questions

4 questions

1

Jak długo miała trwać wycieczka rowerowa?

2

Co Lisa zauważyła w lesie?

3

Jakie było najtrudniejsze wyzwanie trzeciego dnia?

4

Co zrobili przyjaciele, żeby uczcić ukończenie podróży?

Vocabulary

39 words from this story

relatedStories