Gdy Scrooge się obudził, było zupełnie ciemno. Zegar wybił dwunastą. Scrooge przypomniał sobie, że duch ostrzegł go, iż zjawa przyjdzie o pierwszej. Leżał bez snu, nerwowo czekając. Gdy zegar wybił pierwszą, w jego pokoju rozbłysło światło. Ręka odsunęła zasłony jego łóżka. Scrooge znalazł się twarzą w twarz z dziwnym gościem. Wyglądał jak dziecko, a zarazem jak starzec. Włosy miał białe jak u starca, ale twarz gładką i młodą. Nosił białą tunikę i trzymał gałązkę świeżego zielonego ostrokrzewu. Ale najdziwniejsza była jasna światłość bijąca z czubka jego głowy. 'Czy jesteś duchem, którego przyjście mi zapowiedziano?' zapytał Scrooge. 'Jestem Duchem Minionych Świąt Bożego Narodzenia,' powiedział duch łagodnym, miękkim głosem. 'Dawno minionych?' zapytał Scrooge. 'Nie. Twojej przeszłości,' odpowiedział duch. 'Wstań i chodź ze mną,' powiedział duch. Duch wziął Scrooge'a za ramię i poprowadził go w stronę okna. 'Jestem śmiertelny i mogę spaść!' zawołał Scrooge. 'Dotknij mojej ręki,' powiedział duch, 'a polecisz.' Przeszli przez ścianę i polecieli przez noc. Wkrótce stanęli na wiejskiej drodze. Miasto zniknęło, a wokół nich rozciągały się pola. 'Wielkie nieba!' powiedział Scrooge. 'Tu dorastałem! Byłem tu chłopcem!' Szli drogą w kierunku małego miasteczka. Scrooge rozpoznawał każdą bramę, każde drzewo. Podeszli do dużego ceglanego budynku. 'To moja stara szkoła,' powiedział Scrooge drżącym głosem. Weszli i znaleźli się w zimnej, pustej klasie. Samotny chłopiec siedział i czytał przy małym ognisku. Wszyscy inni uczniowie pojechali do domu na Święta. Scrooge usiadł i zapłakał, widząc swoje biedne, zapomniane ja. 'Chciałbym...' powiedział Scrooge, po czym umilkł. 'Co się stało?' zapytał duch. 'Wczoraj wieczorem pod moimi drzwiami śpiewał chłopiec kolędę,' powiedział Scrooge. 'Szkoda, że nic mu nie dałem.' Duch uśmiechnął się i machnął ręką. 'Zobaczmy inne Święta Bożego Narodzenia,' powiedział. Scena się zmieniła, a samotny chłopiec był teraz trochę starszy. Wciąż był sam w tym samym zimnym pokoju. Nagle przez drzwi wpadła mała dziewczynka. 'Kochany bracie!' zawołała, rzucając mu się na szyję. 'Przyjechałam zabrać cię do domu! Ojciec jest teraz o wiele milszy niż kiedyś!' 'Do domu, Fan?' powiedział chłopiec. 'Tak!' powiedziała, śmiejąc się i klaszcząc w dłonie. 'Do domu na zawsze!' 'Miała ciepłe serce,' powiedział duch. 'Tak, miała,' powiedział Scrooge. 'Umarła jako młoda kobieta i miała dzieci.' 'Jedno dziecko, jak sądzę,' powiedział duch. 'Tak,' powiedział cicho Scrooge. 'Mój siostrzeniec Fred.' Duch zabrał go w inne miejsce i czas. Stali przed ruchliwym magazynem. 'Ależ to stary Fezziwig!' zawołał Scrooge z wielkim podekscytowaniem. W środku starszy pan z szerokim uśmiechem przygotowywał przyjęcie. 'Hej ho, chłopcy!' zawołał Fezziwig. 'Koniec pracy na dziś! To Wigilia!' Scrooge zobaczył swoje młode ja i innego terminatora, którzy sprzątali salę do tańca. Wkrótce magazyn był pełen gości, muzyki i śmiechu. Były tańce i zabawy, i wspaniała uczta. Młody Scrooge tańczył z ładną młodą kobietą i wyglądał na naprawdę szczęśliwego. Stary Scrooge patrzył z ciężkim sercem. 'Taka drobna rzecz,' powiedział duch, 'by uczynić tych ludzi tak szczęśliwymi.' 'Drobna!' zawołał Scrooge. 'To nie były pieniądze, które wydał. Miał moc uczynić nas szczęśliwymi lub nieszczęśliwymi.' Scrooge zatrzymał się, myśląc o swoim własnym urzędniku. 'Co się stało?' zapytał duch. 'Nic,' powiedział Scrooge. 'Chciałbym tylko teraz powiedzieć słowo mojemu urzędnikowi.' Scena znowu się zmieniła. Scrooge zobaczył siebie jako młodego mężczyznę, siedzącego z piękną młodą kobietą. W jej oczach były łzy. 'Inny bożek mnie zastąpił,' powiedziała cicho. 'Jaki bożek?' zapytał młody Scrooge. 'Złoty,' odpowiedziała. 'Pieniądze stały się twoją jedyną pasją.' 'Ale nauczyłem się bać biedy,' powiedział młody Scrooge. 'I boisz się świata za bardzo,' powiedziała. 'Zwalniam cię z naszych zaręczyn. Jesteś wolny.' 'Belle!' zawołał stary Scrooge. 'O, nie!' 'Nie pokazuj mi więcej!' błagał ducha. 'Dlaczego mnie torturujesz?' 'Jeszcze jeden cień,' powiedział duch. Stali w innym pokoju, wiele lat później. Belle siedziała przy ciepłym kominku, otoczona szczęśliwymi dziećmi. Wszedł mężczyzna, zmęczony pracą, ale uśmiechnięty. Pocałował Belle, a dzieci wspięły się na niego. Scrooge patrzył na szczęśliwą rodzinę z bólem w sercu. To mogło być jego życie. 'Duchu!' zawołał Scrooge. 'Zabierz mnie z tego miejsca!' 'Mówiłem ci, że to były cienie rzeczy, które się wydarzyły,' powiedział duch. 'Są tym, czym są. Nie wiń mnie.' 'Zostaw mnie!' zawołał Scrooge. 'Zabierz mnie z powrotem!' W walce z duchem Scrooge chwycił jego świetlistą czapkę. Nacisnął ją na głowę ducha. Ale światło wypływało spod niej nieprzerwanym strumieniem. Scrooge naciskał ze wszystkich sił. Nagle znalazł się z powrotem w swojej sypialni. Był niezmiernie zmęczony i natychmiast zapadł w głęboki sen.
B1Chapter 2 / 5704 words92 sentences
Strofa druga: Pierwszy z trzech duchów
Chapter 2 · Opowieść wigilijna · B1 Polish. Tip: Click on any word while reading to see its translation. Take your time with each chapter and review the vocabulary before moving on.
Chapter Summary
Duch Minionych Świąt zabiera Scrooge'a w podróż przez jego wspomnienia, pokazując mu jego samotne dzieciństwo, czas jako uczeń, i moment, w którym stracił ukochaną Belle przez rosnącą obsesję na punkcie pieniędzy.
1 / 92
🇵🇱Polski→🇬🇧English
Linked wordUnderlined wordOther words
Comprehension Questions
4 questions
1
Jak wyglądał Duch Minionych Świąt?
2
Gdzie najpierw zabrał Scrooge'a Duch Minionych Świąt?
3
Kim był dobry człowiek, który urządzał przyjęcie świąteczne dla swoich pracowników?
4