LingoStories AppLingoStories App
Opowieść wigilijna
B1Chapter 3 / 5852 words100 sentences

Strofa trzecia: Drugi z trzech duchów

Chapter 3 · Opowieść wigilijna · B1 Polish. Tip: Click on any word while reading to see its translation. Take your time with each chapter and review the vocabulary before moving on.

Chapter Summary

Duch Obecnych Świąt pokazuje Scrooge'owi, jak inni świętują Boże Narodzenie, w tym przyjęcie jego siostrzeńca Freda i skromny, ale pełen miłości dom jego urzędnika Boba Cratchita, gdzie chory Mały Tim zdobywa serce Scrooge'a.

1 / 100
🇵🇱Polski🇬🇧English
Linked wordUnderlined wordOther words
Scrooge obudził się w środku głośnego chrapania. Zegar znowu wybijał pierwszą. Usiadł na łóżku i czekał na drugiego ducha. Żaden duch się nie pojawił, ale dziwne światło dochodziło z sąsiedniego pokoju. Scrooge wstał i poczłapał do drzwi w kapciach. Otworzył je, a to, co zobaczył, wprawiło go w zdumienie. Jego prosty pokój został przemieniony. Ściany były pokryte zielonym ostrokrzewem, jemiołą i czerwonymi jagodami. W kominku huczał ogromny ogień. Na podłodze piętrzyła się najwspanialsza świąteczna uczta. Były indyki, gęsi, kiełbasy, pasztety, puddingi i owoce. Na tronie z jedzenia siedział wesoły olbrzym. Trzymał świecącą pochodnię w kształcie rogu obfitości. Duch nosił prostą zieloną szatę obszytą białym futrem. Jego stopy były bose, a na głowie miał wieniec z ostrokrzewu. Jego twarz była wesoła, a oczy iskrzyły się radością. 'Wejdź!' zawołał duch. 'Wejdź i poznaj mnie lepiej, człowieku!' 'Jestem Duchem Teraźniejszych Świąt Bożego Narodzenia,' powiedział duch. 'Spójrz na mnie!' Scrooge tak zrobił, ale nie mógł spojrzeć w łagodne oczy ducha. 'Duchu,' powiedział pokornie Scrooge, 'zabierz mnie, gdzie zechcesz.' 'Dotknij mojej szaty!' powiedział duch. Scrooge trzymał się mocno i przelecieli przez ścianę. Stanęli na zaśnieżonych ulicach Londynu w poranek Bożego Narodzenia. Ludzie odgarniający śnieg sprzed swoich drzwi. Dzieci śmiały się i rzucały w siebie śnieżkami. Dzwony kościelne biły radośnie. Duch poprowadził Scrooge'a ulicami do biednej części miasta. Zatrzymali się przy małym, skromnym domku. 'To jest dom twojego urzędnika, Boba Cratchita,' powiedział duch. W środku pani Cratchit nakrywała do stołu. Nosiła dwukrotnie przerabianą sukienkę, ale udekorowaną tanimi wstążkami. Jej córka Belinda jej pomagała, nosząc podobne wstążki. Dwoje mniejszych Cratchitów wbiegło do środka, krzycząc, że czują zapach gęsi. 'Gdzie jest wasz ojciec?' zapytała pani Cratchit. 'I wasz brat Malutki Tim?' 'Oto idzie tata!' zawołały dzieci. Bob Cratchit wszedł, ubrany w swój cienki płaszcz i długi biały szalik. Na jego ramieniu siedział Malutki Tim, mały chłopiec z małą kulą. Jego nogi były podtrzymywane żelazną ramą. 'Jak się zachowywał mały Tim?' zapytała pani Cratchit. 'Grzeczny jak złoto, a nawet lepiej,' powiedział Bob. 'Powiedział mi, że ma nadzieję, że ludzie go widzieli w kościele.' 'Bo jest kaleką, a to mogłoby im przypomnieć o Jezusie, który sprawiał, że chromi chodzili.' Głos Boba drżał, gdy mówił, i mocniej ścisnął małą rękę Tima. Wkrótce gęś była gotowa i wszyscy usiedli do jedzenia. To była mała gęś jak na tak dużą rodzinę, ale nikt nie narzekał. Wszyscy powiedzieli, że to najlepsza gęś, jaką kiedykolwiek jedli. Potem przyszedł pudding i był wielkim sukcesem. W końcu obiad dobiegł końca. Rodzina zebrała się przy kominku z jabłkami i pomarańczami. Bob podniósł kieliszek i powiedział: 'Wesołych Świąt nam wszystkim, moi drodzy. Niech nas Bóg błogosławi!' 'Niech nas Bóg błogosławi, każdego z nas!' powiedział Malutki Tim, ostatni ze wszystkich. Siedział bardzo blisko ojca na małym stołku. Bob trzymał małą rękę syna, jakby bał się, że może go stracić. 'Duchu,' powiedział Scrooge z nowym zainteresowaniem, 'powiedz mi, czy Malutki Tim przeżyje.' 'Widzę puste krzesło,' powiedział duch, 'i kulę bez właściciela.' 'Jeśli te cienie pozostaną niezmienione, dziecko umrze.' 'Nie, nie!' zawołał Scrooge. 'O nie, łaskawy duchu! Powiedz, że zostanie oszczędzony!' 'Dlaczego się o niego troszczyć?' powiedział duch. 'Jeśli ma umrzeć, niech umrze i zmniejszy nadwyżkę ludności.' Scrooge spuścił głowę ze wstydu, słysząc własne słowa. Bob wzniósł wtedy toast za pana Scrooge'a, swojego pracodawcę. 'Pan Scrooge!' powiedziała gniewnie pani Cratchit. 'Gdybym go tu miała!' 'Kochana,' powiedział Bob, 'dzieci! Dzień Bożego Narodzenia!' 'Dobrze,' powiedziała. 'Wypiję za jego zdrowie ze względu na ciebie, nie na niego.' Duch zabrał Scrooge'a tego dnia w wiele innych miejsc. Wszędzie, gdzie się udali, ludzie świętowali Boże Narodzenie. Odwiedzili górników w górach i marynarzy na morzu. Wszyscy dzielili się szczęściem, nawet w najtrudniejszych miejscach. W końcu duch zabrał Scrooge'a do jasnego i wesołego pokoju. To był dom jego siostrzeńca Freda. Fred i jego żona urządzali przyjęcie świąteczne z przyjaciółmi. Wszyscy się śmiali. 'Powiedział, że Boże Narodzenie to bzdura!' zawołał Fred. 'I naprawdę w to wierzył!' 'Tym gorzej dla niego, Fred!' powiedziała jego żona. 'To zabawny stary człowiek,' powiedział Fred, 'i niezbyt miły.' 'Ale jego złe zachowanie karze tylko jego samego.' 'Traci przyjemne kolacje i dobre chwile.' 'Żal mi go. Nie mógłbym się na niego gniewać, nawet gdybym próbował.' Grali w gry i muzykowali do późna w noc. Scrooge obserwował i pragnął do nich dołączyć. W końcu Fred podniósł swój kieliszek. 'Wesołych Świąt staremu człowiekowi,' powiedział, 'gdziekolwiek jest!' Wszyscy wznieśli toast za Scrooge'a, chociaż na to nie zasługiwał. Scrooge zauważył, że duch się starzeje. 'Duchu, czy życie duchów jest tak krótkie?' zapytał Scrooge. 'Moje życie na tej ziemi jest bardzo krótkie,' odpowiedział duch. 'Kończy się dziś o północy.' Zegar zaczął wybijać dwunastą. 'Patrz tutaj!' powiedział duch, otwierając swoją szatę. Pod nią Scrooge zobaczył dwoje dzieci, chudych i obdartych. Ich twarze były stare i przerażające. 'Duchu! Czy twoje?' zapytał Scrooge z przerażeniem. 'Należą do Ludzkości,' powiedział duch. 'Ten chłopiec to Ignorancja. Ta dziewczynka to Nędza.' 'Strzeż się ich obojga, ale przede wszystkim strzeż się tego chłopca.' 'Czy nie mają dokąd pójść?' zapytał Scrooge. 'Czyż nie ma więzień?' powiedział duch, używając własnych słów Scrooge'a. 'Czyż nie ma przytułków?' Dzwon wybił północ, a duch zniknął. Scrooge rozejrzał się i zobaczył ciemną postać zmierzającą ku niemu. Poruszała się powoli i cicho, jak mgła wzdłuż ziemi.

Comprehension Questions

4 questions

1

Jak ukazał się Scrooge'owi Duch Obecnych Świąt?

2

Jak nazywa się chory syn Boba Cratchita?

3

Co pokazał Duchowi Obecnych Świąt Scrooge'owi o jego własnych słowach?

4

Co symbolizowały dwoje dzieci ukrytych pod szatą Ducha?

Vocabulary

29 words from this story

Continue Learning