Holmes i ja siedzieliśmy na zewnątrz kamiennej chaty, gdy zapadał zmrok. 'Niech mi pan powie wszystko, co pan wie,' powiedziałem niecierpliwie. 'Jestem tu od kilku dni,' powiedział Holmes. 'Ten chłopiec, o którym pan słyszał, przynosił mi jedzenie.' 'Obserwowałem wszystkich, którzy mieszkają w pobliżu dworu.' 'I co pan odkrył?' zapytałem. 'Znalazłem naszego wroga,' powiedział ponuro Holmes. 'Sprytny i niebezpieczny człowiek.' 'Kto to jest?' zażądałem odpowiedzi. 'Wkrótce panu powiem,' powiedział Holmes. 'Ale najpierw niech mi pan opowie o Laurze Lyons.' Opowiedziałem mu wszystko, co powiedziała. 'Doskonała robota, Watsonie,' powiedział z aprobatą. 'Jest wykorzystywana przez kogoś innego.' 'Ktoś jej kazał wysłać ten list do Sir Charlesa.' 'A potem powiedział jej, żeby nie szła.' 'Ale po co ktoś miałby to robić?' zastanawiałem się. 'Żeby upewnić się, że Sir Charles będzie sam przy bramie.' 'Gdzie mógł zostać przerażony na śmierć.' Nagle straszliwy krzyk rozległ się po wrzosowisku. Był to krzyk przerażenia i agonii. Potem usłyszeliśmy wycie psa. 'Pies!' wykrzyknąłem. 'Chodźmy, Watsonie!' Holmes chwycił mnie za ramię. 'Boże, mam nadzieję, że nie jest za późno!' Pobiegliśmy przez ciemne wrzosowisko w kierunku dźwięków. Teren był skalisty i niebezpieczny. Kilkakrotnie potknęliśmy się w ciemności. Kolejny krzyk rozdarł noc. A potem zapadła cisza. 'Tędy!' zawołał Holmes. Przeszliśmy przez grzbiet skalny. Poniżej widzieliśmy ciemny kształt na ziemi. To było ciało mężczyzny. Leżał twarzą w dół, z karkiem wykręconym pod nienaturalnym kątem. Spadł z klifu powyżej. 'Sir Henry!' wydusiłem przerażony. Mężczyzna miał na sobie ten sam tweedowy garnitur, który często nosił Sir Henry. Holmes uklęknął przy ciele z jękiem. 'Zawiodłem,' powiedział z goryczą. Ale wtedy zapalił zapałkę, żeby zobaczyć twarz mężczyzny. Odskoczył z okrzykiem ulgi. 'To nie Sir Henry!' wykrzyknął. 'To skazaniec Selden!' Przyjrzałem się uważnie i zobaczyłem, że miał rację. Martwy mężczyzna miał szorstką, brzydką twarz. 'Ale ubranie!' powiedziałem. 'Sir Henry musiał je dać Barrymore'om.' 'A oni dali je Seldenowi.' 'Teraz rozumiem skradziony but!' powiedział podekscytowany Holmes. 'Pies tropił zapach Sir Henry'ego!' 'Zwęszył ubrania i przez pomyłkę ścigał Seldena.' Biedny skazaniec uciekał w przerażeniu. Spadł z klifu, próbując uciec. 'Pies jest prawdziwy,' wyszeptałem. 'Tak, ale nie nadprzyrodzony,' powiedział Holmes. 'Ktoś używa go jako broni.' 'I wiem dokładnie, kto to jest.' 'Musimy działać szybko, Watsonie.' 'Sir Henry wciąż jest w poważnym niebezpieczeństwie.'
B1Chapter 11 / 15361 words60 sentences
Człowiek na skale
Chapter 11 · Pies Baskerville'ów · B1 Polish. Tip: Click on any word while reading to see its translation. Take your time with each chapter and review the vocabulary before moving on.
Chapter Summary
Watson bada tajemniczą postać żyjącą potajemnie na wrzosowisku i dokonuje zaskakującego odkrycia.
1 / 60
🇵🇱Polski→🇬🇧English
Linked wordUnderlined wordOther words
Comprehension Questions
4 questions
1
Co Holmes ujawnił, że odkrył podczas swojego tajnego śledztwa?
2
Co przerwało rozmowę Holmesa i Watsona na wrzosowisku?
3
Dlaczego Holmes i Watson początkowo myśleli, że martwy mężczyzna to Sir Henry?
4