LingoStories AppLingoStories App
Robinson Crusoe
B1Chapter 9 / 15613 words70 sentences

Lata samotności

Chapter 9 · Robinson Crusoe · B1 Polish. Tip: Click on any word while reading to see its translation. Take your time with each chapter and review the vocabulary before moving on.

Chapter Summary

Robinson rozważa lata spędzone w samotności i znajduje pociechę w wierze.

1 / 70
🇵🇱Polski🇬🇧English
Linked wordUnderlined wordOther words
Lata samotności ciągnęły się dalej, jeden bardzo podobny do drugiego. Byłem na mojej wyspie już ponad piętnaście lat. Moja twarz stała się ogorzała od słońca i wiatru. Moja broda była długa i dzika, ponieważ nie miałem odpowiedniego sposobu, by przyciąć. Zastanawiałem się, czy ktokolwiek w Anglii wciąż mnie pamięta. Moi rodzice musieli umrzeć, wierząc, że ich syn zginął na morzu. Czasami rozmawiałem ze swoimi zwierzętami, tylko by usłyszeć głos. Mój pies był moim najwierniejszym towarzyszem, dopóki nie umarł ze starości. Pochowałem go blisko mojego namiotu i poczułem głęboki smutek. Teraz tylko moje koty i papuga pozostały z tych wczesnych dni. Papuga wciąż wołała moje imię każdego ranka bez wyjątku. 'Robinson! Biedny Robinson Crusoe!' wołała. Te słowa dziwnie mnie pocieszały w mojej samotności. Przynajmniej jedno stworzenie znało moje imię i do mnie mówiło. Spędzałem dużo czasu na rozmyślaniach o moim życiu. Myślałem o wszystkich głupich wyborach, które podjąłem. Gdybym tylko posłuchał mądrych rad mojego ojca. Mógłbym teraz wygodnie żyć w Anglii. Ale potem przypominałem sobie, że to był Boży plan. Może musiałem być sam, by odnaleźć swoją wiarę. W zabieganym świecie nigdy nie myślałem o Bogu. Teraz modliłem się codziennie i znajdowałem wielką pociechę w modlitwie. Czytałem Biblię, znałem wiele fragmentów na pamięć. Słowa przynosiły mi spokój, gdy moja samotność wydawała się nieznośna. Często wspinałem się na szczyt mojego wzgórza, by patrzeć na morze. Miałem nadzieję zobaczyć statek na horyzoncie, ale żaden nigdy nie przypłynął. Ocean był zawsze pusty, ciągnąc się bez końca pod niebem. Czasami czułem się taki mały i zapomniany przez świat. Ale zmuszałem się do wdzięczności za to, co miałem. Przeżyłem, gdy wszyscy inni zginęli. Miałem jedzenie, schronienie i wszystko, czego potrzebowałem do życia. Wielu ludzi na świecie miało o wiele mniej niż ja. Zajmowałem się ciągłą pracą i projektami. Bezczynność była wrogiem, ponieważ prowadziła do mrocznych myśli. Powiększyłem moją jaskinię w prawdziwy dom z kilkoma pokojami. Zbudowałem nowe meble i uporządkowałem schludnie swoje rzeczy. Ulepszyłem też mój wiejski dom w dolinie. Zasadziłem drzewa owocowe i obserwowałem, jak rosną przez lata. Moje stado kóz urosło do ponad czterdziestu zwierząt. Miałem więcej mleka i mięsa, niż mógłbym kiedykolwiek zużyć. Nauczyłem się robić coraz lepszy chleb z czasem. Moja ceramika poprawiła się, mogłem robić piękne miski i słoiki. Eksperymentowałem z plecionkarstwem i robiłem szorstkie, ale użyteczne kosze. Każda umiejętność, której się nauczyłem, czyniła moje życie trochę wygodniejszym. Czasami śmiałem się z tego, jak bardzo się zmieniłem. Młody człowiek, który marzył o przygodach, zniknął. Na jego miejscu był cierpliwy, pracowity ocaleniec. Nauczyłem się więcej na tej wyspie niż przez całe moje poprzednie życie. Wiedziałem teraz, co naprawdę się liczyło: wiara, ciężka praca i wdzięczność. Pieniądze i status nic nie znaczyły bez tych fundamentów. Pewnego dnia wydarzyło się coś, co zburzyło moją spokojną rutynę. Szedłem wzdłuż plaży, sprawdzając pułapki na żółwie. Nagle zatrzymałem się w miejscu, nie mogąc uwierzyć własnym oczom. Tam w piasku był pojedynczy ludzki ślad stopy. Był wyraźny i doskonały, odciśnięty głęboko w mokrym piasku. To nie był mój ślad, bo tamtędy nie chodziłem. Ktoś inny był na mojej wyspie. Moje serce biło z mieszanką nadziei i strachu. Może statek przybił do brzegu i mogłem w końcu zostać uratowany! Ale potem mroczniejsza myśl wkradła się do mojego umysłu. A jeśli przybysze byli wrogimi dzikusami? A jeśli byli kanibalami, którzy by mnie zjedli? Słyszałem opowieści o takich ludziach żyjących na tych brzegach. Pobiegłem z powrotem do mojej twierdzy tak szybko, jak mogłem. Wspiąłem się przez ogrodzenie i wciągnąłem za sobą drabinę. Nie mogłem spać tej nocy ani przez wiele następnych nocy. Ślad stopy nieustannie nawiedzał moje myśli. Kto go zostawił i gdzie się udał? Czy wrócą, a co się stanie, gdy to zrobią? Moja spokojna samotność została na zawsze zburzona.

Comprehension Questions

4 questions

1

Co stało się z wiernym psem Robinsona?

2

Według Robinsona, czego nauczył się, że naprawdę liczy się w życiu?

3

Jakie szokujące odkrycie zrobił Robinson spacerując po plaży?

4

Jak duże stało się stado kóz Robinsona przez lata?

Vocabulary

30 words from this story

Continue Learning